poniedziałek, 5 stycznia 2009

lovelines #01: dźwięk wspomnień.

Pamiętasz nas - te wieczne dzieciaki?

Nasze ścieżki splotły się,

gdy trzeba było obrać nowy szlak.

Pamiętasz gdy szeptałaś mi do ucha,

bym serca słuchał?

To droga bez powrotu, mówiłaś.

Nie chciałem słuchać.

Wtedy też przekonałaś się, że

to Anioły dobroci upadają jako pierwsze.

Ja potykam się ciągle, ale ciągle tu jestem.

Niczym ślady stóp na piasku, tuż za Tobą.

Nigdy nie chciałem dać kresu tej nadziei.

Bo dalej śnić chcę ten wieczny sen,

tragedię dwojgaPięknej i Bestii.

Bo nawet jeśli nie ocalisz mnie,

a ja nie ocalę Ciebie,

to Słońce, które wtedy wzeszło,

już nigdy nie zajdzie.

Bo brniemy w tym razem.

Wierzę w nas.


Słówko komentarza:
Bo czasem konkretne chwile czy wspomnienia noszą tytuły ulubionych piosenek.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Jak najbardziej - ktoś tam pisze piosenkę, potem okazuje się, że to jakby o Tobie, albo że w tych kilku minutach zawarto mnóstwo wspomnień.
Miejsca wspomnień mają swój smak, zapach, no jest w tym wszystkim jakaś magia. Niestety czasem trochę niezdrowa.